Piję kawę (tak, kawę. Ostatnio coraz częściej i coraz bardziej chętnie, choć nadal tylko i wyłącznie w celach degustacyjnych, nie pobudzających) i pomyślałam, że można by znów wrzucić w sieć coś od siebie. Tym razem nie będzie jednak żadnych opisów fantastycznych wydarzeń i wspomnień o kołkowych wygłupach, bo... ich nie było.